Czy masz odwagę zacząć czytać to o czym piszę?

Jeśli jesteś w stanie otworzyć puszkę pandory zwaną przeze mnie moim życiem zapraszam gorąco. Usiądź wygodnie i zacznij czytać. Nie zawsze to co napiszę będzie słodkie, nie zawsze śmieszne, a czasem smutne i pełne bólu. Takie właśnie jest moje życie. Trochę radości i szczęścia, trochę smutku.

W sumie czemu nie ;)

Wpis zawiera lokowanie produktu takie w sumie modne hasło ale się chyba przyda. Pewnie jesteś bardzo ciekawa co u mnie. A więc, teraz siedzę z workiem na głowie, mam nałożoną cud maseczkę na włosy i wyglądam co najmniej jak ufo łamane na jakiegoś tuptusia (bezdomnego) w trakcie wielkiej powodzi albo innego wielkiego deszczu. Jak dobrze wiesz, jestem wierna od kilku…

W nowym miejscu…

Witaj, wybacz, że tak długo to trwało jednak musiałam urządzić się na nowym miejscu i zacząć  na nowo życie. Poszukiwania samej siebie uważam za udane. Jest, udało się i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest dobrze. Zaczęłam wracać do dawnej siebie, do dziewczyny którą byłam zanim małżeństwo sprawiło ze mną to co sprawiło. Zaczęłam znów gotować w nowej kuchni.…

Ahoj przygodo…

Cześć, pewnie jesteś ciekawa jak to dalej wyszło na tej mojej stancji. Tak więc po kilku dniach od ostatniej akcji zaczęło się robienie na złość. Młoda cały czas robiła coś po to tylko aby mnie zdenerwować. No i nadszedł ten piękny wieczór 30 sierpnia gdzie była do późnych godzin nocnych wielka awantura. Skończyło się na tym, że późno w nocy…

Wielki dramat na stancji….

Hej, jak sama dobrze wiesz mieszkam na stancji. Nie jest różowo, praca jest ciężka bo cały czas masz obciążony słuch i chociaż po tych 6, 8 lub 10 godzinach chcesz chwilę spokoju. Nie ma tak lekko, towarzystwo się zmienia. Najpierw była cicha i sympatyczna studentka, bardzo fajnie się dogadywałyśmy. Był też chłopak w pokoju na przeciwko, w sumie gdyby nie…

Spokojna a zarazem szalona niedziela

Witaj, jakoś ostatnio mam więcej czasu dla Ciebie. Jak widzisz, pisze. Odzywam się i zdaje relacje z ostatnich dni. W pracy jak to w pracy, trudna sytuacja pogodowa i niestety wydłużenia. Da się przyzwyczaić aczkolwiek gardło coraz bardziej boli od gadania. Niestety tak już bywa aczkolwiek spodziewam się większego przelewu z firmy bo jak by nie było pracowałam 15 sierpnia…

Sierpień nastał

Wróciłam z urlopu, sierpień już nastał a ja czasem mam wrażenie jak bym widziała już jesień. Owszem czasem jest tak gorąco, że aż nieznośnie. Coraz bardziej się zmienia moje nastawienie do wszystkiego. Wiesz, nie latam po imprezkach, chyba się starzeje. Ostatnio strasznie dużo się dzieje, wniosek został zwrócony bo były w nim jakieś błędy i była konieczność poprawek i ponownego…

Urlop i smak wolności

Witaj, tak wiem, spodziewałaś się, że odezwę się dopiero gdy wrócę z urlopu. Chciałam zrobić Ci niespodziankę i postanowiłam napisać. Tak więc… Pogodę mam nawet nawet przy założeniu, że bierzesz pod uwagę nasz kraj ukochany. Tak na urlop zawsze wybieram miejsca gdzieś blisko, po to by zobaczyć jakieś nowe miejsce. Tym razem wyjechałam z psem i muszę Ci powiedzieć, jest…

Przygotowania do…

Witaj moja droga! Chciałabym Cię uprzedzić, przez jakiś czas nie będę dostępna. Możesz do mnie zadzwonić, napisać sms ale nie gwarantuję, że znajdę czas na odpowiedź. Wybacz. Jutro zaczynam ostatnią zmianę 10cio godzinną w swoim korpo i od godziny 19 będę na urlopie Tak już nie mogę się doczekać. Standardowo jak zawsze tak wiele jest do zrobienia i do zobaczenia…

Tytuł wymyśl sobie sama…

Jak by to ująć, może w najprostszych słowach. Może najlepiej jak powiem Ci prostu z mostu. Może chociaż w jakimś minimalnym stopniu mnie zrozumiesz. Od momentu złożenia wniosku żyję w ciągłym stresie, ciągle się boje dźwięku sms czy połączenia z jakiegoś nieznanego numeru. Ciągle mam jakieś koszmary. Staram się nie myśleć tak dużo ale czy wiesz jak jest to trudne?…

Pokój z psem

Cześć, tęskniłaś? Pewnie tak a ja jak zwykle praca i praca i nigdy mnie nie ma dla Ciebie. Przepraszam. Pamiętasz jak Ci obiecałam napisać jak mi się mieszka z psem? Chyba najwyższa pora ruszyć ten temat. Psa ściągnełam pierwszego maja, trochę chorego i niestety cała majówka minęła mi od weterynarza do weterynarza. Całe szczęście udało się wyleczyć to moje czarne…