Poranny telefon

Poranny telefon gdy jeszcze śpisz zawsze zwiastuje coś niedobrego. Tym razem też tak było, niestety. Z przykrością mogę stwierdzić, że nawet nie zdajemy sobie sprawy jak szybko czas płynie, jak szybko mija życie. I nie mam na myśli życia moich bliskich (ludzi) członków rodziny. Mam na myśli, życie zwierząt – członków rodziny. Dziś rano dowiedziałam się od mamy, że mój kot, moja ruda, moje mrniał zdechło. Ktoś może powiedzieć, to tylko pchlarz, zwierzak nic wielkiego ale jak dla mnie 11 lat razem, i wiele zabawnych chwil w tym przynoszenie ptaków i myszy na śniadanie dużo znaczyło… Dziś mi smutno z powodu zwykłego kota ktoś by mógł powiedzieć a dla mnie była to moja kicia, mój zwierzak i kawał naszego wspólnego życia. Dziś mi przykro, dziś mnie nie ma…

  3 comments for “Poranny telefon

  1. ~weronika
    9 czerwca 2015 o 12:27

    Cześć też mam kota i dwa psy bardzo ich kocham jak by mi zdechli to by mi było też smutno więc cię rozumnie.

  2. ~nasumi
    18 czerwca 2015 o 22:25

    będzie zastępca?

    • ~szorka
      20 czerwca 2015 o 00:33

      zastępca już nie, jest pies i on nie pozwoli na nic innego… strasznie zazdrosne bydlę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *