Powoli do przodu

I od czego by tu zacząć… Chyba powoli wszystko się układa. Powoli lecz nie jest do końca tak jak bym chciała ale spokojnie za dzień za miesiąc, kto to wie. Ostatni dzień (piątek) jak mam wolne od jakiekolwiek pracy, ostatni piątek jak mogłam się wyspać, nie pędzić i nic nie robić. A czemu?

W czwartek byłam na rozmowie o pracę, to było ok 10 a przed 12 już dostałam telefon. Tak, udało się, dostałam pracę. I teraz czeka mnie szkolenie. Czemu nie, szkoda tylko, że szkolenie jest płacone po iluśtam wypracowanych godzinach ale cóż. Dałam radę w żabce i w OZGrafie więc i dam radę tutaj. Z resztą co ma być to będzie i jedno mnie pociesza, fakt iż nie będzie takiej skwaszonej atmosfery jak w żabie.

A właśnie co do żaby, wczoraj odebrałam swoją książeczkę, dzisiaj listownie dostałam świadectwo pracy (nawet dostanę ekwiwalent za nie wykorzystany urlop – aż jestem w szoku) i w końcu mogę powiedzieć „nara” szefowej. Fakt już nie boję się sms, telefonów i innych atrakcji. Fakt nie koniecznie lubię ten sklep – drogi, wyzyskujący pracowników ale cóż było minęło. Z czystym sumieniem mogę zamknąć za sobą ten etap, kolejne drzwi się wczoraj dla mnie otworzyły. Pora zacząć się realizować i wiesz co jest najfajniejsze w tym wszystkim? Nie będzie nudno. Codziennie jakieś nowe wyzwania, nauka nowych rzeczy. Aż nie mogę się doczekać…

Nawet sprawa mojej wagi zaczyna się ruszać, co ciekawsze dalej nie jem mięsa, dalej twardo się trzymam i nie mogę narzekać ;) chyba z dnia na dzień jest mi coraz łatwiej. Zauważyłam tylko bardzo prostą zależność, nie jem mięsa – nie ciągnie mnie do słodyczy. Dziwne prawda? I muszę Ci się pochwalić, wzięłam udział w wyzwaniu „52 książki w 2016 roku”. Już mam dwie na koncie a jest dziś dopiero 8 stycznia. Niby nic wielkiego (bo kto by się tam przejmował czytaniem książek) ale czasem warto oderwać oczy od komputera/tabletu czy telefonu i przenieść się gdzieś indziej. Ja aktualnie tropię przygody Judyty. Judytę pewnie znasz, pojawiła się pierwszy raz jako porzucona kobieta w „Nigdy w życiu”.

A póki co, chyba będzie to piękny dzień, pada śnieg, jest biało. Pies „wybiegany”, obiad prawie zrobiony, mieszkanie posprzątane a ja mogę iść czytać :)… Do później

  1 comment for “Powoli do przodu

  1. ~Twój Mąż
    8 stycznia 2016 o 18:52

    Dobrze wiesz, że zawsze trzymam za Ciebie kciuki :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *