Zrealizowałam wyzwanie :)

Kto na zamiany pracował ten wie jak to czasem jest pracować w różnych godzinach. Po pracy w żabie wiedziałam, że każdą zmianówkę dam radę udźwignąć i chyba mogę to odnieść również do mojej obecnej pracy. Gdy zaczynałam tydzień pierwszą dziesiątką sądziłam, że ja nie dam rady. Jakim cudem przecież to tyle dni po dziesięć. Tak, dzisiaj kończąc swój tydzień pracy jestem w stanie powiedzieć „Udało się, jestem wielka”. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że cały czas się uczę, cały czas się czegoś dowiaduje. Wiem jedno, wiem że chociaż w taki sposób mogę komuś pomóc. Niby to nie wiele ale jak słyszę słowa „tylko Pani mnie wysłuchała i zrozumiała, tylko Pani szuka rozwiązania mojego problemu” i gdy słyszę „Pani pierwsza mi to powiedziała”. to wiem, że takie odbieranie telefonów ma sens.

Z takich ciekawszych wieści, mój były pracodawca zaczyna mieś problemy. Jakoś nagle okazało się, że brakuje pracowników, jakoś nagle pojawiły się problemy z pipem i zusem. Oj coś czuję, że przepowiednia koleżanki dawnej „żabki” się sprawdzi. Ale cóż poradzić, karma. Co zasijesz to zbierasz, jakoś tak mi się skojarzyło.

Opowiem Ci co mi się ostatnio śniło. Śpie, śni mi się jak z kimś rozmawiam (nie tylko w pracy rozmawiam ale i we śnie – to tak jak bym cały czas pracowała. Szefie czekam na podwyżkę bo przez sen nawet odbieram połączenia). Nagle jakieś mlaskanie słyszę, szuranie, heh pewnie awaria tel klienta, nic rozmawiam dalej. Koniec rozmowy i co i mlaskanie dalej słychać. Myślę sobie, małżonek ciamka przez sen, ale to jak by gdzieś dalej było. I nagły zwrot akcji, oczy szeroko otwarte i biegiem do kuchni. A tak co?! Ten diabeł, paskunik i złośliwiec sprawdza co jest w koszu na śmieci, już nawet coś tam sobie wszamał. I weź tutaj miej psa, który sobie otwiera szafki. Czasem ta psia umiejętność otwierania szafek jest nie koniecznie miła. Ostatnio nawet myślałam, że go wezmę i wyjdę z siebie i stanę obok. Cudowny pan kudłaty obrońca domu stwierdził, że chyba dawno nie robiłam porządku w szafkach i tak sobie wymyślił, że no niby czemu nie. I tak nagle połowa zawartości szafek znalazła się na podłosze w pokoju,  sypialni i wszędzie gdzie się da. Och byś mnie wtedy słyszał, cóż za piękne i miłe słowa wydobywały się z moich ust. Poezja wręcz zaryzykuję tym stwierdzeniem.

A teraz mój drogi ja idę odpoczywać (w końcu mi się należy, prawda?) ciężki tydzień już za mną i teraz będzie tydzień prawie na święta.

  4 comments for “Zrealizowałam wyzwanie :)

  1. 19 marca 2016 o 13:27

    Takie chyba uroki posiadania psa :) Nie wiem na własnej skórze, tylko z opowiadań znajomych :) Ale czego by nie nabroił, to zawsze się mu wybacza. Ma pod tym względem lepiej niż mężczyzna :)

  2. 29 marca 2016 o 16:30

    Na prawdę masz ciekawe sny, czy Ty w ogóle się wysypiasz po nich? A tak w ogóle to podziwiam, że mimo wszystko tak dokładnie je zapamiętujesz. Ja niestety mam z tym problem.

  3. 21 lutego 2017 o 16:18

    ciekawie opisane

  4. 8 marca 2017 o 20:33

    lubie to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *