Urlop i smak wolności

Witaj,

tak wiem, spodziewałaś się, że odezwę się dopiero gdy wrócę z urlopu. Chciałam zrobić Ci niespodziankę i postanowiłam napisać. Tak więc…

Pogodę mam nawet nawet przy założeniu, że bierzesz pod uwagę nasz kraj ukochany. Tak na urlop zawsze wybieram miejsca gdzieś blisko, po to by zobaczyć jakieś nowe miejsce. Tym razem wyjechałam z psem i muszę Ci powiedzieć, jest cudownie. Piesieł ma gdzie biegać, nawet ostatnio chciał popływać. Regenerujemy oboje siły bo już nie długo zacznie się sroga wojna rozwodowa i zacznie się codzienna orka w pracy. Tak wiem, niby nie jest źle, bo i dostałam lepszą umowę i podwyżkę ale jak sama dobrze wiesz, mnie zawsze gdzieś gna. Zawsze gdzieś pędzę i jeszcze nie zdarzyło mi się bym zagrzała miejsce dłużej jak półtora roku w jednej firmie. Niestety teraz też się zbliża ten czas i z przykrością muszę stwierdzić, że moje krzesło w pracy już mnie parzy w pupeczkę.

Z resztą dlaczego ja Ci tutaj truje o pracy skoro jestem na urlopie. Powinnam pisać jak jest cudownie. W sensie drinki z palemką i masa słońca. Dzisiaj się wybrałam na spacerek, no i jak by to określić słońce gdzieś uciekło i zaczęło padać ale wiesz, że jak sobie coś postanowię tak chce to zrealizować. Trochę wróciłam mokra ale całkiem było miło :)

Odezwę się z nowymi rewelacjami

Buziaczki

E.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *