Spokojna a zarazem szalona niedziela

Witaj,

jakoś ostatnio mam więcej czasu dla Ciebie. Jak widzisz, pisze. Odzywam się i zdaje relacje z ostatnich dni.

W pracy jak to w pracy, trudna sytuacja pogodowa i niestety wydłużenia. Da się przyzwyczaić aczkolwiek gardło coraz bardziej boli od gadania. Niestety tak już bywa aczkolwiek spodziewam się większego przelewu z firmy bo jak by nie było pracowałam 15 sierpnia w dniu wolnym i teraz te wydłużenia. Można powiedzieć, że wrzesień będzie bogaty.

W piątek dziewczyny zabrały mnie na tańce. O mamusiu jak dawno nie byłam w żadnym klubie. Tak dawno to było, że aż nie pamiętam. Chyba ostatnio w lutym jak była u mnie przyjaciółka z pracy. Tyle czasu minęło…. Wiesz czułam się strasznie dziwnie bo nie ukrywam, odwykłam od tych wszystkich zapijaczonych męskich mord próbujących wyrwać laskę do łóżka. Zawsze jest ten sam scenariusz, podrywa a później chce zabrać do domu, do łóżka. Całe szczęście ile razy bym nie wychodziła z dziewczynami tyle razy się pilnowałyśmy. Tyle razy miałyśmy do siebie zaufanie i gdy jakiś ”pan” za bardzo chciał którąś poderwać dziewczyny wybawiały. Niejednokrotnie i ja ratowałam dziewczyny, jak by nie było solidarność.

No i cóż, w klubie pojawiłyśmy się w miarę wcześnie, a o północy już byłam w domu. Tak o północy. Prawie jak kopciuszek tylko bucika nie zgubiłam na schodach tak by książę w srebrnej zbroi mógł go odnaleźć. Jedynie co zagubiłam to flek od buta idąc na miasto ;) Aczkolwiek żaden książę jeszcze się nie zgłosił by oddać mi go. Pewnie chodzi po całym mieście i stara się znaleźć pasujący obcas do znalezionego fleka.

Jak by nie było, życzę mu powodzenia bo w sumie bucik fajny to może i mnie znajdzie na tej mojej stancji. W miejscu którego powoli mam dość bo jak by nie było wieczne imprezy współlokatorów nie wychodzą na dobre. A może znajdę coś innego, może się przeprowadzę i nie będzie takich problemów. Chociaż nie, problemy dalej będą bo mój piesełek znów będzie miał aklimatyzację i naukę pozostawania w domu samemu. Ostatnio trochę czasu mu to zajęło. Czasu pełnego wyciągania moich rzeczy z szafek i niszczenia. Uroki przeprowadzek i posiadania zwierzaka….

A właśnie skoro jesteśmy przy temacie stancji. Kolejne zmiany następują praktycznie z dnia na dzień. Dzisiaj wyprowadził się kolejny współlokator i na jego miejsce przyjdzie od września student. Trochę szkoda, bo to był jeden normalny lokator. Nie imprezowicz, nie palacz trawy, nie bałaganiarz….

Zobaczymy co życie przyniesie dalej a tym czasem pora szykować się na drugą zmianę do pracy :) Dzisiaj niedziela, więc moze być dość sporo pracy bo co ludzie robią jak się nudzą?! Dzwonią na infolinię :D…

Trzymaj kciuki za tego księcia by mnie znalazł zanim oddam buty do szewca.

Buziaki.

E.

  1 comment for “Spokojna a zarazem szalona niedziela

  1. 21 sierpnia 2017 o 17:20

    Cóż, mi sobotnie wypady zbrzydły wlasnie z powodu tych zapijaczonych, męskich mord… na szczęscie skutecznie już umiem się przed nimi bronić :) szkoda, że koleżanek już nie ;) pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *