Ahoj przygodo…

Cześć,

pewnie jesteś ciekawa jak to dalej wyszło na tej mojej stancji. Tak więc po kilku dniach od ostatniej akcji zaczęło się robienie na złość. Młoda cały czas robiła coś po to tylko aby mnie zdenerwować. No i nadszedł ten piękny wieczór 30 sierpnia gdzie była do późnych godzin nocnych wielka awantura. Skończyło się na tym, że późno w nocy dzwoniła do mnie właścicielka. A następnego dnia podjęłam decyzje o wyprowadzce. Wykonałam w sumie dwa telefony. Jeden do mamy a drugi do właścicielki. Jak połączyłam się z Panią Krysią to zapytała czy nie żartuje czy mówię serio a ja na to, że tak. Że już mam dość wiecznego użerania się z dzieciakiem. Wybacz, że to powiem ale jak mogłam wymagać kultury od dzieciaka, który ledwie skończył zawodówkę. Bez jakichkolwiek ambicji by coś osiągnąć.

Tak więc już dzisiaj piszę do Ciebie z domu rodziców. Z mojego ukochanego pokoiku, miejsca w którym dorastałam. Miejsca w które wróciłam gdy moje małżeństwo legło w gruzach. I znów wracam do swojego pokoiku ale tylko na kilka dni. Powoli się przepakowuje i wyruszam w kraj. Podjęłam słuszną decyzję i teraz będę regenerować się przed wielką rozprawą, która ma definitywnie zakończyć moje małżeństwo. Z resztą, małżeństwo które nie było udane, w którym było więcej złego niż dobrego.

Zapytasz pewnie co z pracą, nic. Praca dzisiaj jest jutro może jej nie być. Nie ukrywam bardzo dużo nauczyłam się przez ten czas, poznałam cudownych ludzi. Wiele przyjaźni się w tym czasie zawiązało i przede wszystkim poznałam swoje możliwości jeśli chodzi o pracę. Dziękuję tym wszystkim, którzy mnie wspierali, czasem zmieniali grafik gdy była sytuacja podbramkowa. Ten czas pokazał mi jak wartościową jestem osobą, że jestem doceniana za to co robię, że jestem za to wynagradzana. Tak, to był dobry czas i nie żałuję ani minuty spędzonej w tej firmie, z tymi ludźmi. Czasem było bardzo zabawnie, czasem trochę strasznie a teraz będzie co wspominać. Kolejny etap w życiu uważam, za zamknięty i kolejny się otwiera.

Wiesz, zauważyłam, że w moim życiu zawsze jakieś poważne zmiany są w takie dość znane daty (dni). Dzisiaj 1 września a ja się wyprowadzam z stancji, w Wielką Sobotę odeszłam od męża. Ciekawe co będzie dalej. Aż nie mogę się doczekać co spotka mnie za zakrętem, jaką wielką niespodziankę szykuje mi życie.

  2 comments for “Ahoj przygodo…

  1. 3 września 2017 o 19:19

    Jako studentka mieszkałam na 3 różnych mieszkaniach a po wyjeździe za granicę też przez pół roku wynajmowałam pokój i wiem co znaczą upierdliwi współlokatorzy. Po kilku latach stancjowego życia, nie ma nic piękniejszego niż wynająć sobie w końcu własny kąt z narzeczonym! :) Powodzenia w poszukiwaniu nowego miejsca na Ziemi dla siebie :)

  2. 12 września 2017 o 16:18

    Dobry i przydatny blog.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *