Wałek i mikser do ciasta

Wiesz,

nie sądziłam, że tak cholernie ciężko będzie na nowo po raz kolejny zaczynać. Na każdym kroku pojawiają mi się jakieś malutkie schody. Ostatnio chciałam zrobić gołąbki.

Zrobiłam ale kosztem kilku poparzeń, czemu?! Bo kapusta była zdecydowanie większa jak garnek a jakoś trzeba było by ją ugotować. Faktu, później nie gotowałam gotowych gołąbków jak robi to moja mama tylko sposobem teściowej (na coś się w końcu przydała) zapiekłam je w naczyniu żaroodpornym. Cały szczęście już nie musiałam kupować bo oczywiście, to moje ukochane jak i masa innych naczyń gdzie została. W starym życiu. Wszystkich naczyń, i tych na które zbierałam nakleiki w promocji żabki by odebrać naczynie. Całe szczęście, że jedno z tych naczyń otrzymała moja mama. Może kiedyś mi je pożyczy ;).

Gołąbki to jest nic, polecam spróbuj zrobić kotlety schabowe gdy nie masz tłuczka. Tak, wiem powiesz, że teraz w wielu mięsnych rozbijają ale co zrobić gdy akurat w danym tego nie robią a do następnego masz kawałek. Oczywiście, gdzie mój tłuczek? W dawnym życiu bez możliwości odzyskania go. Zrobiłam te kotlety a zamiast tłuczka dostałam podpowiedź ”użyj pustej butelki” – dziękuję Kasiu, nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła. Fakt faktem kotlety wyszły znacznie lepiej niż przy użyciu tradycyjnego tłuczka.

Nie długo zbliżają się moje urodziny, chciałabym zaprosić kilka osób na torta. Jak wiesz, czasem robię bardzo smaczne wypieki tylko będzie problem. Miałam rewelacyjny i stary (bo prawie 17 letni) mikser od mamy. Tak, miał tyle lat a proacował jak szalony, nigdy nie mogłam na niego narzekać bo ciasta zawsze wychodziły rewelacyjnie przy jego pomocy. No i cóż, ciasta nie zrobię bo jak dobrze się domyślasz gdzie jest mikser? A może jednak zrobię? Pożyczę od sąsiadki i w sumie czemu nie. Nie poddam się przez to, że jakaś moja rzecz została z nim, jestem twardą babką i dam sobie radę :)

Tak, masz rację w starym mieszkaniu do którego nie mam dostępu bo mój szanowny mąż wymienił zamki. Nawet zabierając swoje rzeczy zapomniałam o mikserze, o wałku do ciasta (kupionym nawiasem mówiąc przed ślubem – a więc wedle prawa wartością wniesioną do małżeństwa). Wiesz, ciężko się skupić na tym co masz zabrać jak ktoś stoi Ci nad głową i pilnuje byś zbyt dużo rzeczy nie zabrała. Jeden jest plus tego wszystkiego, że swoje umiejętności czy gotowania czy pieczenia zabrałam ze sobą i nie musiałam się martwić czy ich nie zapomnę.

Tak, zaczynam po raz drugi zbierać wyposażenie kuchni, które jest mi potrzebne do dobrego gotowania. Tak, po raz drugi przeznaczam na to swoje środki finansowe i tak cholernie jestem wściekła na mojego jak że ”cudownego” męża. Tak, we wrześniu zabierałam rower z piwnicy (oczywiście, za jego zgodą) to spakował mi kilka rzeczy o których zapomniałam. Tylko jakoś cholera jasna zapomniał o paru gadżetach kuchennych, które kupiłam, zapomniał również o sztućcach które dostaliśmy od mojej rodziny w prezencie ślubnym. Zapomniał również o komplecie zastawy stołowej czy o garnkach za kilkaset złotych. No cóż, pamięć jest wybiórcza i to on miał prawo decydować co mi włoży do kartonika. A sama bym się oszukała, był tam kubeczek ale plastikowy. No po prostu padłam jak to zobaczyłam. Kubeczek w którym w łazience trzymałam pędzle do malowania twarzy po myciu.

Zanim wrzuciłam mu swoje klucze do skrzynki, co prawda są one bezwartościowe ale niech ma wyniosłam z piwnicy jeszcze jedną rzecz. Swoją białą suknię ślubną. Mi nie przyniosła szczęścia ale może komuś przyniesie kto ją znajdzie w jakimś szmateksie albo innym miejscu gdzie są dostarczane ciuchy z kontenerów pck. Tak, zrobiłam to. Wyniosłam białą sukienkę, która kiedyś tak bardzo mi się podobało. Hmmm….. pomyślisz, że powinnam ją sprzedać na allegro albo na olx a szczerze mówiąc to nie chce bo jeszcze by mnie ścigali bo się wzbogaciłam. A tak szczerze mówiąc niech się goni szanowna teściowa (uszanowania jeśli to czyta).

Tak więc kończę powoli bo chce zrobić bułeczki drożdżowe choć drożdże tak słabo mi coś dzisiaj rosną i nie wiem co z tego wszystkiego wyjdzie. Trzymaj się ciepło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *