To już listopad?!

Hej,

pewnie zastanawiałaś się co to się stało, że taka cisza z mojej strony. Niestety muszę się przyznać, wciągnęła mnie książka. Dossałam się do niej i nawet nie wiem kiedy mi mijały dni. Wiadomo, jak to pierwszego wyprawa na groby i w tym roku mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie było to wyjścia z obowiązku z przymusu na groby osób których nie znałam i szczerze mówiąc wisiało mi to… Tak w tym roku poszłam z lekkim sercem i ”czystą” głową. Czystą nie w sensie umytą tylko czystą bo pustą bez jakichkolwiek myśli. Dawno nie byłam taka spokojna, pomimo tego, że pogoda nie dopisywała. Dawno nie czułam się tak jak wtedy. Pierwszy raz od wielu lat nie musiałam udawać, że taka ”impreza” mnie cieszy. Poszłam na spokojnie gdy już ludzi nie było, gdy było czuć magię tej chwili, ciszę i spokój, gdy znicze płonęły i było jak za dnia.

Zaczęłam wracać do kościoła, do wiary i do wspólnoty ludzi wierzących. Tak, zaczynam chodzić co niedziela na naborzeństwo, staram się wrócić do tego co było wiele lat temu zanim poznałam wiesz kogo. I muszę przyznać, że jest coraz łatwiej znosić codzienny trud, codzienne obowiązki. Najbardziej boli jednak fakt, że nie mogę iść normalnie do spowiedzi czy normalnie przyjąć komunii. Już nigdy nie będę mogła, jednak jest to kara za własną głupotę. Za ślepą ”miłość”, za to jak bardzo mi zależało i jak bardzo to wszystko się spierdoliło… No właśnie. A teraz jako wolna kobieta w końcu mogę decydować na którą idę do kościoła, co będę jeść na niedzielny obiad a ostatnio mam coraz większą ochotę na szpinak. I nikt mi nie będzie truć, że szpinak jest dobry dla… w sumie nie jest dobry dla nikogo. A co mnie obchodzi cudze zdanie, jestem silną i niezależną kobietą, która planuje coraz więcej osiągnąć w swoim życiu :)

Tak, nie poddam się i nie mam zamiaru patrzeć na to co zostawiłam. Chociaż w sumie jak już mamy listopad to fajnie by było odzyskać swoje ciepłe szaliki i czapki, rękawiczki. To wszystko czego mój szanowny już tylko na papierze małżonek nie spakował mi do kartonika zostawionego w piwnicy. Nie uśmiecha mi się wydawać po raz kolejny kasy na jakiś fajny szalik i pasujące do niego inne rzeczy takie jak czapka np. Jeśli by jakimś cudem udało mi się je odzyskać bez oglądania go byłoby bosko, jak by to np. wysłał na adres moich rodziców bo doskonale wie gdzie oni mieszkają też byłoby cudownie.

I tak na koniec bo w sumie zaczęłam a nie skończyłam. Wiesz, polubiłam norweskie kryminały i ten jeden wciągnął mnie bez reszty. Czekam na Pierwszy Śnieg i czekam, aż przeczytam wszystkie jeszcze nie ruszone książki by móc sobie pozwolić na kolejne zakupy a już lista coraz bardziej się zapełnia. Przecież mnie znasz, i to bym chciała i to mnie ciekawi i jeszcze to bym chciała a bez tamtego to nie zasnę. No jak kupować książki to hurtowo i najelepiej w promocji :)

Trzymaj się bo już coraz zimniej się robi, mam nadzieję, że zaczniesz nosić już majtki z golfem i jakieś ocieplacze na …. na uszy ;)

Aaaaaa zapomniałam

Znów zabrałam się na randkę, tym razem był to spacer w bardzo fajne miejsce, zobaczyłam tak dużo szczęśliwych jak ja ludzi. Poczułam ciepłe promienie słońca na swojej twarzy i naładowałam się pozytywną energią. Nie długo czeka mnie wyjazd do Krakowa do mojej psiółki lub ona przyjedzie do mnie… Jupiii i wiesz na przyszły miesiąc się wybiorę na jarmark Bożonarodzeniowy. Tak bardzo bym chciała a co, w sumie raz się żyje i z tego życia trzeba korzystać a nie siedzieć w domu z puszką piwa i patrzeć się na cztery ściany. Nie, nie dam się zamknąć w domu. Jak dobrze wiesz, niespokojna dusza ze mnie.

Lecę bo jak zawsze muszę coś zrobić a czasu nigdy dość.

:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *