Czasem słońce czasem deszcz

Witaj,
Jak doskonale wiesz nie mogło być zbyt różowo w moim życiu. Nie mogło być zbyt spokojnie. Zawsze coś się musi dziać. A może zacznijmy od początku. Moja sąsiadka miała bardzo dużego psa, suczkę. No po prostu fajny psiak. Niestety w październiku została pochowana. Wiele łez wylanych wiele nocy nie przespanych i nastał ten dzień gdy serce przestało już cierpieć i sąsiadka postanowiła by w jej domu zamieszkał nowy psiak. A więc zaczęły się przygotowania. Przeszukiwania stron schronisk i fundacji, oeliksów i innych ogłoszeń. W końcu telefon do schroniska i wyjazd. Spacer i wypełnianie dokumentów. Otrzymałyśmy kilka kartek opisanych jako ankieta przed adopcyjna, a jak sama doskonale pamiętasz kiedyś miałam psiaki na tymczasie. Wiem co i jak, tak więc nie było zbytnich problemów z wypełnieniem i wracaliśmy już w większym gronie. Nie obyło się przed startem oczywiście z pamiątkowym selfiaczkiem. No bo jak to, przecież nie byłabym sobą jak sama doskonale wiesz.

Tak więc, dzień spokojnie się zaczął i miał w założeniu być spokojny i wesoły. Nawet wybrałam się w nagrodę na kanapeczkę Drwala, no po prostu pychota, a zamówiłam ją z polecania i nie żałuję. Rewelacja, dawno nie jadłam nic takiego dobrego. Do tego w zamówienie weszły jakieś fajne fryty z dodatkami w postaci sosów, prażonej cebulki. Jednym słowem totalnie zgrzeszyłam pod względem spożywczym. Czemu sie pytasz? Ponieważ powinien być zdrowy i rodzinny obiad składający się z rosiołka i jakiegoś mięsiwa na obiadek. A tutaj taki suprajsik. A potem zaczęło się…

Jak wiesz, trzymałyśmy się we trzy, ja i moje fumfele. Razem na zajęcia, razem po zajęciach, czasem jakiś papierosek na korytarzu akademika jakieś piwko czy zapieksy w przerwie między zajęciami. Byłybśmy na swoich weselach i staramy się trzymać kontakt chociaż od czasu skończenia studiów różnie z tym bywa. Nie zawsze jest czas, chyba to rozumiesz prawda? A więc wróciłam objedzona tym fastfudzikiem i co dostaje wiadomość na fejsiku. Jedna z dziewczyn z naszego roku nie żyje. Na początku, szok niedowierzanie i teraz smutek. Tak, smutek i pytanie do tego na górze, dlaczego?! Łajjj?? Młoda dziewczyna, zaczęła życie, pełna pasji i marzeń a Ty ją zabrałeś… Noż kuźwa nie mogę się z tym pogodzić, jest mi przykro, jest mi smutno…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *