O żesz kurwa, udało się

No i pierwszy dzień pracy na infolinii już za mną. Oczywiście nie obyło się bez stresów, no bo jak by to inaczej mogło być. Przychodzę przed 9 a na liście co jest? Oczywiście, zaskok bo podobno mam być od 7. No i cóż poradzić od razu ciśnienie skoczyło i hm… Pierwsza myśl o żesz kurwa mać. No ale spokojnie powoli…

Satelita w domu tylko czemu nie odbiera HBO

Tak więc, kolejny dzień leczenia psiej łapy za mną. Niby bez zmian ale może coraz bliżej do wyleczenia. Ostatnio nawet nie wiem, czy to co robię ma sens. Tak więc mam wiecznie obrażonego psa, bo siedzi w kołnierzu. Wygląda jak talerz satelitarny i tylko patrzy się tymi swoimi oczyma, chcąc powiedzieć „coś ty kurwa mać ze mną zrobiła”… Antena satelitarna…

Czasem mam już dość

Dzisiaj blue monday a ja chyba doskonale wiem jak to wygląda. Nie dość, że pies cały czas ma rozwaloną łapę to w dodatku nie ma najmniejszej szansy by to się zagoiło. Zrobię opatrunek a to bydle co robi? Prawdopodobnie pierwszą rzeczą jak wychodzę z pracy jest u niego rozerwanie opatrunku i lizanie. Gdyby jeszcze była jakaś szansa by nie lizał…

Ja i dieta

Pamiętasz jak mówiłam Ci, że udało mi się zacząć walkę z dietą? Pewnie nie albo ja zapomniałam powiedzieć. Ale to, że walczę z wagą pamiętasz. No i co się okazuje, dostałam program żywieniowy, staram się, jem tak jak mam jeść i powoli jestem tym zmęczona. Niby wszystko pięknie ładnie ale jakoś monotonia mnie dopadła a wiem, że nie mogę się…

Takie tam marudzenie

Dzisiaj poniedziałek a ja po weekendzie nie mam kompletnie na nic siły. Niby się wyspałam, zdrowo jadłam ale jakoś tak nie koniecznie mam siłę na cokolwiek po za leżeniem pępkiem do góry na kanapie. Wiem, że powinnam poćwiczyć ale jakoś odsuwam ten moment z dnia na dzień coraz bardziej. Coraz częściej łapię się na tym, że dużo piję. Ale spokojnie…

Jak nie urok to psia łapa

No to może tak zacznę od początku. Od poniedziałku jestem na szkoleniu, tzw słuchawka i nie mogę powiedzieć, że to jakaś nowość dla mnie. Niby wszystko pięknie fajnie ale testy. Fakt muszą jakoś zweryfikować czy to czego nas nauczyli zostaje w tej kuli na końcu kręgosłupa. W razie wątpliwości chodzi o głowę. Ale mniejsza o większość, miejsce blisko domu, na…

Racuszki i inne pyszności

Od czasu spalonego popcornu a robionego zgodnie z instrukcją na opakowaniu miałam nie pisać o gotowaniu. Chociaż czy popcorn z mikrofali to gotowanie? I tutaj mogłabym się spierać. No ale mniejsza o większość, wczoraj mój szanowny małżonek wybrał się do Warszawy ze znajomymi, a ja zostałam w domu. W sumie opieka nad psem i cała masa obowiązków (jeszcze nie skończonych),…

Powoli do przodu

I od czego by tu zacząć… Chyba powoli wszystko się układa. Powoli lecz nie jest do końca tak jak bym chciała ale spokojnie za dzień za miesiąc, kto to wie. Ostatni dzień (piątek) jak mam wolne od jakiekolwiek pracy, ostatni piątek jak mogłam się wyspać, nie pędzić i nic nie robić. A czemu? W czwartek byłam na rozmowie o pracę,…

Stomatolog na NFZ po moim trupie!

Chyba dawno nie plułam jadem tak jak teraz. A wszystko zaczęło się w święta, poleciał ząb. Pierwsza wizyta prywatnie i co, kasa poszła a poszła na wcześniej rozpoczętą kanałówkę. Dziura dostała fleczer (bo przecież miałam wizytę na NFZ). I chyba to był największy błąd mojego życia. Ale po kolei bo sprawa jest niestety jak śmieszna tak tragiczna. Wypełniłam druczki, zgoda…

Ostatni wpis w tym roku

Nie sądziłam, że wytrzymasz ze mną tak długo ale jednak muszę Ci pogratulować. Dajesz radę czytać moje grafomańskie wypowiedzi. Jestem pod wrażeniem. Ale do rzeczy, dzisiaj będzie trywialnie. Dziś przedstawię Ci co mi się śniło, możesz nawet pomyśleć „ale ma najebane we łbie”… I niestety może być to prawdą, chociaż może koniec mojej autokrytyki. Przejdę do właściwego opisu a z…